EKSKLUZYWNY | Gwiazda „Dear Christmas” Nicky Whelan „tęskni za starym życiem” po strzelaninie podczas pandemii

ferlap dogoniła aktorkę przed premierą `` Dear Christmas '' i oto, co miała do powiedzenia o filmie, jego przesłaniu o miłości i jak to jest żyć w czasie pandemii



EKSKLUZYWNY |

Nicky Whelan (Getty Images)



Najnowszy film Lifetime „Dear Christmas” opowiada o prowadzącej „Holiday Love” Natalie Morgan, która nigdy nie doświadczyła prawdziwego romansu, mimo że zainspirowała swoich słuchaczy niektórymi z najbardziej wpływowych historii miłosnych. Jednak jej wizyta w rodzinnym mieście prowadzi do skrzyżowania dróg z miejscowym strażakiem Chrisem, do którego wkrótce się zbliża.

Natalie jest wspierana przez swoją siostrę, w której rolę gra Nicky Whelan. ferlap spotkała się z aktorką przed premierą „Dear Christmas” 27 listopada i oto, co miała do powiedzenia o filmie, jego przesłaniu na temat miłości, związku i tego, jak to jest przeżyć pandemię.

Co odróżnia „Dear Christmas” od innych świątecznych filmów?

Cóż, to jeden z pierwszych świątecznych filmów, które ukazały się zaraz po Covid-19 i okazał się sukcesem. Uwielbiam też fabułę w tym. To naprawdę odnosi się do tego, jakie są teraz relacje. Nic już nie jest typową bajką.



Czy możesz powiedzieć nam więcej o swojej roli w filmie i jednym aspekcie, który najbardziej Ci się w graniu podobał?

Gram siostrę postaci Melissy Joan Hart. Była w dziewiątym miesiącu ciąży, pełna życia i trochę bezczelna, co było zabawne. Dawno nie grałem w taką postać. Uwielbiam komedie i było na to trochę miejsca.

Jakie dania na wynos mają dla publiczności „Dear Christmas”?



Myślę, że to piękna historia o zakochaniu się, ale także pokazanie ludziom, że to nie jest coś, co dzieje się po dwudziestce i doskonale się rozwija. Ludzie zakochują się w różnym wieku. Nie ma żadnych zasad, jeśli chodzi o miłość.

Jakie jest Twoje zdanie na temat trwającej pandemii, klimatu politycznego w USA i jej wpływu na przemysł rozrywkowy?

Myślę, że pandemia wywarła ogromny wpływ na każdy aspekt świata. Śmiertelność była szokująca. I mamy do czynienia z czymś, o czym tak naprawdę nie wiemy jeszcze w 100%. Myślę, że jesteśmy nadmiernie stymulowani w naszym życiu na tak wielu poziomach i być może jedną z jedynych korzyści, jakie z tego wynikały, był fakt, że poproszono nas o zatrzymanie się i zwolnienie. Ale to samo w sobie wymaga wiele uwagi i troski.

Wskaźnik samobójstw był szokujący. Powrót do pracy był przerażający. Ale nie sądzę, żeby to odeszło, więc znalezienie nowych sposobów powrotu do tego, czym jest nowa normalność, było wyzwaniem. Plany filmowe są drastycznie różne, a dwutygodniowa izolacja była okropna dla wielu ludzi. Rzeczy zdecydowanie przebiegają znacznie szybciej i jest o wiele mniej spotkań towarzyskich. Generalnie życie jest szokująco inne i chociaż ludzie mają niesamowitą odporność na przystosowywanie się do zmian, tęsknię za swoim starym życiem.

Skoro intensywnie pracowałeś zarówno w telewizji, jak iw filmach, jakie są twoje preferencje?

Kocham obu. Ale z pewnością jest coś wspaniałego w kręceniu programu telewizyjnego w Los Angeles, gdzie mieszkam. Wspaniałą rzeczą w telewizji jest to, że stajesz się postacią i staje się ona częścią twojego życia, możesz się rozwijać i dostosowywać do tego - praca staje się lepsza w miarę postępów. Twórczo lubię to uczucie.

Który gatunek najbardziej Ci się podoba? A co chciałbyś odkryć w przyszłości?

Uwielbiam komedie. Robiłem to dużo, kiedy się tu po raz pierwszy przeprowadziłem. Świat komedii nieco zwolnił. Chciałbym zaryzykować więcej. Uwielbiam też występować w sitcomie - publiczność na żywo, która już nie jest rzeczą, była tak zabawna.

Czy możesz nam opowiedzieć o swoich nadchodzących projektach?

Właśnie skończyłem kolejny thriller filmowy, który nakręciłem w Kentucky. Nie mogę się doczekać, kiedy to wyjdzie. I zrobiłem piękny film „Last Night in Rozzie”, który nakręciłem rok temu w Bostonie. Przedziera się przez festiwalowy obwód.

Premiera „Dear Christmas” odbędzie się 27 listopada w programie Lifetime o godzinie 20:00 czasu wschodniego.

Ciekawe Artykuły